środa, 24 lipca 2019

#7 DW: Dominika Góral




Kim jestem? 

Nazywam się Dominika Góral. Z wykształcenia jestem psychologiem, z zamiłowania pisarką. Pochodzę z niewielkiej miejscowości w województwie świętokrzyskim. Moim ulubionym pisarzem jest Harlan Coben. Muzycznie uwielbiam Jona bon Joviego. Jestem też wielką fanką MCU. 



Od tekstów piosenek do książki 

Mówiąc o moich pisarskich początkach muszę cofnąć się wspomnieniami do szkoły podstawowej. Wtedy jako dziesięciolatka napisałam swój pierwszy tekst piosenki. W sumie uzbierało się ich około siedemdziesięciu. Co ciekawe w tamtym czasie nie lubiłam czytać książek. Kojarzyły mi się z lekturami szkolnymi, czyli z przymusem. Pisanie wypracowań szkolnych też nie przychodziło mi z łatwością. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że tematy tych wypracowań były nudne i nie pozwalały ponieść się wyobraźni. 

Moje podejście do książek zmieniło się radykalnie w gimnazjum. Pamiętam, że wtedy wszyscy zachwycali się "Zmierzchem". Popularność tej serii była tak duża, że i ja zdecydowałam się zapoznać z fenomenem miłości nastolatki i wampira. Ku mojemu zaskoczeniu byłam zachwycona. Pochłonęłam książki w ekspresowym tempie. Zrozumiałam wtedy, że każdy może pokochać czytanie. Wystarczy trafić na odpowiednią dla siebie literaturę. 

Nie tylko mój stosunek do książek się zmienił. Język polski stał się moim ulubionym przedmiotem, a pisanie wypracowań przestało mnie męczyć. To zawdzięczam mojej polonistce, która zadawała nam wypracowania na tematy ciekawsze niż tylko charakterystyka bohatera literackiego. W okresie gimnazjum zaczęły się zmieniać także moje pisarskie upodobania. Zaczęłam tworzyć scenariusze do wymyślonych przez siebie seriali i przedstawień (w tym jednego musicalu). Czułam satysfakcję, gdy udało mi się napisać całe dwadzieścia dwa odcinki do własnej serii mojego ulubionego serialu z dzieciństwa. 

Gdy byłam w drugiej klasie gimnazjum postanowiłam, że napiszę książkę. To było dla mnie wyzwanie, ponieważ jestem osobą, której w głowie pojawiają się miliony pomysłów na raz. Tu jednak trzeba było uzbroić się w cierpliwość i opisywać wszystko po kolei. Obiecałam sobie, że nie ważne ile czasu spędzę nad tą książką, ukończę ją. Wiele rozdziałów napisałam ręcznie, w specjalnym zeszycie. Oczywiście podczas przepisywania zmieniałam mnóstwo rzeczy. Zdarzało się nawet, że przepisując rozdział dochodziłam do wniosku, że ma się w nim dziać zupełnie coś innego. Pisanie rozdziału od nowa jest jednak niczym, w porównaniu ze zmianą pomysłu na książkę, gdy ma się już napisanych kilkadziesiąt stron. Była jedna taka sytuacja, gdy zaczynałam zupełnie od początku. Zmieniłam wszystko oprócz nazwisk dwóch bohaterów. Potem kilka razy cofałam się o kilka rozdziałów, bo miałam coraz to lepsze pomysły na przebieg akcji. W końcu dopięłam swego i w 2013 roku, tuż przed swoimi osiemnastymi urodzinami ukończyłam swoją pierwszą powieść - "Na skraju nocy" (do której i tak co chwila zaglądałam, żeby coś jeszcze dopisać). 

Od napisania do wydania 

Gdy książka była już ukończona, zaczęłam rozważać wydanie jej. Wysłałam tekst do kilku tzw. wydawnictw tradycyjnych. Nie dostawszy odpowiedzi, zawiesiłam ten pomysł i skupiłam się na maturze, potem na studiach. W międzyczasie postanowiłam publikować kolejne rozdziały "Na skraju nocy" na blogu. Moje koleżanki ze studiów, które wiernie śledziły losy Julii Donovan, zaczęły zachęcać mnie do wydania książki. Tego samego zdania była moja przyjaciółka, która znała każdą możliwą wersję książki i godzinami wysłuchiwała moich pomysłów oraz wątpliwości. Dałam mojej powieści drugą szansę. Ponownie wysłałam tekst do wydawnictw. Tym razem brałam pod uwagę również wydawnictwa, w których można było wydać książkę współfinansując wydanie. Kiedy wydawnictwa tradycyjne znowu milczały, zdecydowałam się na self publishing. Spodobała mi się oferta Wydawnictwa Poligraf, które cieszyło się dobrymi opiniami oraz chwaliło się wysokim profesjonalizmem swoich pracowników. 

Wszystko fajnie, ale był jeden mały problem. Pieniądze. Wydawnictwo oszacowało wydanie mojej książki na niespełna 12 tysięcy zł za jedyne 1000 egzemplarzy. Dla mnie była to olbrzymia suma, której nie miałam. Nie zamierzałam się jednak poddać tak łatwo. Przygotowałam projekt na portalu polak potrafi.pl, który miał mi pomóc w zebraniu funduszy. Mimo nagłośnienia projektu w lokalnych mediach, zakończył się on niepowodzeniem. Można powiedzieć, że wróciłam do punktu wyjścia. Mogłam zrezygnować z wydania i schować książkę do szuflady. Nie zrobiłam tego jednak. Nagłośnienie projektu sprawiło, że po jego zakończeniu wszyscy znajomi pytali mnie o książkę. To sprawiło, że uznałam iż skoro powiedziałam A, to powinnam powiedzieć B i wydać tą książkę. Moim wybawieniem okazali się rodzice, którzy we mnie uwierzyli i postanowili zainwestować w moją książkę. No i stało się. Popisałam umowę z Wydawnictwem Poligraf, a po niespełna trzech miesiącach książka trafiła do księgarni. 

Książka wydana. Co dalej? 

Dużym plusem jest fakt, że miałam decydujący głos podczas procesu wydawniczego. Niestety mogłam zapomnieć o jakichś większych akcjach promocyjnych poza mailingiem reklamowym do subskrybentów, reklamą banerową na oceanksiazek.pl oraz reklamą na fanpage'u wydawnictwa. To jednak zawdzięczam wyróżnieniu "Na skraju nocy" w Konkursie na Książkę Wartą Wydania. Żadnych plakatów, reklam, banerów, kontaktów z recenzentami itd. Sama odpowiadałam za nagranie filmiku zapowiadającego książkę, sama promuję ją w sieci i sama zainwestowałam w zakładki promocyjne. Chociaż do samego przebiegu procesu wydawniczego nie mam żadnych zastrzeżeń, to od momentu wydania książki wszystko jest na mojej głowie. Nie zmienia to faktu, że spełniłam swoje marzenie. Jestem szczęśliwa, że moja książka spotkała się z tak pozytywnym odbiorem. Dziękuję moim czytelnikom za mnóstwo ciepłych słów i wiadomości, które sprawiają, że ani przez chwilę nie żałowałam decyzji o wydaniu książki. Ślę do Was całusy i pozdrowienia. 

Moja rada 

Nie bójcie się spełniać swoich marzeń. Znajdźcie w sobie odwagę, żeby dążyć do celu i nie poddawajcie się, gdy nie wszystko będzie szło po Waszej myśli. Uwierzcie w siebie i w swoją książkę - to dobry początek :)



NA SKRAJU NOCY - DOMINIKA GÓRAL 

Jeden dzień, jedna chwila i zwykły przypadek są w stanie wywołać prawdziwe piekło i na zawsze odmienić życie wielu osób. Nie każdy jednak jest w stanie poradzić sobie w nowej sytuacji. 
Julia Donovan po powrocie z Nowego Jorku, walczy z męczącymi ją koszmarami i regularnymi atakami migreny. Co więcej nie może przypomnieć sobie, co wydarzyło się pewnej nocy podczas pobytu w Stanach. Wkrótce Julia poznaje Michaela Dowsona, który z nieznanych powodów przyleciał do Polski, właśnie z Nowego Jorku.
W miasteczku dochodzi do tajemniczych morderstw a przyjaciółka Julii znika bez śladu...
Kiedy Julia odzyskuje wspomnienia, jej znajomość z Mikiem staje się bardziej skomplikowana. Mike jest pewien, że za porwaniem Joasi stoi Frank Jacklin, naukowiec specjalizujący się w mutacji międzygatunkowej.
Dlaczego Jacklin miałby porwać Joasię i co łączy go z Michaelem?
Co Julia ma z tym wspólnego?
A przede wszystkim co wydarzyło się w Nowym Jorku?


Bardzo dziękuję Dominice za to, że zdecydowała się podzielić z nami swoimi Wspomnieniami! W debiutantach siła! I to nie tylko "Gdzie wydać?" ;)



UWAGA!
Jeśli chcesz się do nas zgłosić, nie czekaj! 
Napisz! 
Opowiedz nam w skrócie swoją historię i przedstaw nam swoją książkę, 
a my z pewnością przyjmiemy cię z otwartymi ramionami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz